Niepokój
Jest ze mną zawsze
Rano, wieczorem
Tak dobrze znam Cię
Twego widoku
Bo dziurki w nosie mam
Ach, mój niepokój
Jak ja Cię dobrze znam
Idziesz za mną
Gonisz mnie
Nie dajesz złapać tchu
I fontanną
Niecenzuralnych sypiesz słów
To moje myśli.
One są tu.
Nie opuszczają mnie na krok
Widzę Twój wzrok
On jest tuż za mną
Nie daje spać
Za oknem zmrok
Nawet tym lampom
Zniknął gdzieś blask
Czuję niepokój
Narastający
Boję się bać
Widzę Twój wzrok
On jest tuż za mną
Nie daje spać
Ach, niepokoju
Kiedy uwolnisz
Mnie z tej pułapki
Zostaw w spokoju
Na zawsze porzuć
Proszę Cię, zamilcz.
Ja już nie zniosę
Dłużej tych przekleństw
Twych marnych sztuczek
Tych męk, tych cierpień
Twoich nauczek
Ja już nie zniosę
Jak mnie poprawiasz
I każesz wracać
Ja już nie zniosę
Jak gdzieś po drodze
Wciąż się odwracam
Ach, niepokoju
Kiedy uwolnisz
Mnie z tej pułapki
Zostaw w spokoju
Na zawsze porzuć
Proszę Cię, zamilcz.
Jest ze mną zawsze
Rano, wieczorem
Tak dobrze znam Cię
Twego widoku
Bo dziurki w nosie mam
Ach, mój niepokój
Jak ja Cię dobrze znam
Idziesz za mną
Gonisz mnie
Nie dajesz złapać tchu
I fontanną
Niecenzuralnych sypiesz słów
To moje myśli.
One są tu.
Nie opuszczają mnie na krok
Widzę Twój wzrok
On jest tuż za mną
Nie daje spać
Za oknem zmrok
Nawet tym lampom
Zniknął gdzieś blask
Czuję niepokój
Narastający
Boję się bać
Widzę Twój wzrok
On jest tuż za mną
Nie daje spać
Ach, niepokoju
Kiedy uwolnisz
Mnie z tej pułapki
Zostaw w spokoju
Na zawsze porzuć
Proszę Cię, zamilcz.
Ja już nie zniosę
Dłużej tych przekleństw
Twych marnych sztuczek
Tych męk, tych cierpień
Twoich nauczek
Ja już nie zniosę
Jak mnie poprawiasz
I każesz wracać
Ja już nie zniosę
Jak gdzieś po drodze
Wciąż się odwracam
Ach, niepokoju
Kiedy uwolnisz
Mnie z tej pułapki
Zostaw w spokoju
Na zawsze porzuć
Proszę Cię, zamilcz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz